W Textilabie

Załatwię maszyny, a Ty szyjesz

Nie można nie napisać kilku słów o osobie, która zarażając pasją doprowadziła do powstania naszej pracowni. Monika na pierwsze spotkanie na labie przyszła odstrzelona w krwisto czerwoną kieckę i buty na obcasach, oczywiście sukienka swojego dzieła. Była trochę zdziwiona, że wita ją umorusany wiórami gościu z warsztatu, który mówi: “Załatwię maszyny, a Ty szyjesz”. Jednak podjęła się poprowadzenia kursów w FabLabie.

Monika Wiktorowicz

Do tej pory śmieję się z “rozmowy kwalifikacyjnej”. Monika po pierwszym szoku i eksperymentalnych kursach z podstaw krawiectwa załapała bakcyla do uczenia. No to załatwiłem więcej maszyn;) Sukcesy i doświadczenia pierwszych kursów pokazały, że w filigranowej krawcowej jest spory duch walki. Korzystając z naszego gniazda, czyli FabLab Łódź warsztatu fabrykacji na WIMIE (obecnie po zmianach Pokład Makrespace), Monika przekonała się chyba, że to, że szyje po nocach to nie jest zboczenie, ale coś cennego, co daje uczestniczkom umiejętności, a jej masę satysfakcji. W ciągu niespełna roku podczas 9 edycji kursu prawie 80 dziewczyn postawiło swoje pierwsze kroki w obsłudze maszyn i szyciu lub rozwinęły swoje pasje. Po każdym kursie Monika ubolewała, że już nie będzie okazji spotkać się z dziewczynami. Choć nie, po jednym chodziła zła, bo nie wyrobiła planu. Tak, perfekcjonistka.

Z Moniką zrobiliśmy razem wiele innych projektów: skrzydła anioła na spektakl teatralny, wielką tapicerowaną głowę pszczoły, czy ogromne poduchy eventowe. Muszę przyznać, że rzadkością są osoby, które kumają moją wizję, ale zdolności krawieckie Moniki nadążały za każdym szaleństwem projektowym.

Ostatnio, kiedy pakowaliśmy maszyny do nowej pracowni Monika wspomniała o swoim dziadku, który szył garnitury na miarę, co jak wiemy jest rzemiosłem i sztuką. Nici w genach;) Uważam, że do tego projektu nie mogłyście trafić lepszej kierowniczki kursów. Pamiętajcie – Wasze małe sukcesy ją napędzają;) A tworzenie Texitlabu daje jej jeszcze większego kopa do wymyślania nowych kursów! Od teraz w jej autorskiej pracowni w Łodzi na ul. Stefana Żeromskiego 46/2 Będziecie mogły oraz mogli rozpoczynać i rozwijać swoje małe i wielkie pasje do szycia.

Pozdrawiam ja, modowy ignorant, niedoszły włókiennik współtwórca i inkubator Texilatbu.

Grzesiek

PS: Monika ma tatuaż z maszyną do szycia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *